Tuesday, 22 May 2012

Przed domem

Wszedzie kwiaty, jak nie do wsadzenia to do  rozsadzenia. Poupychalam je po katach gdyz  teraz specjalnie nie mam gdzie je wsadzac a czas ucieka. Na patio balagan a ja sadze , rozsadzam i konca nie widac.
Pogoda nie sprzyja sadzeniu kwiatow. Zar z nieba leje sie taki  ,ze nie mozna za dlugo wytrzymac na tym sloncu. Pomimo tego mam pomocnika, ktory dzielnie mi towarzyszy i chodzi za mna jak pies.Oczywiscie mowie o mojej wiewiorce, ktora ciagle jest w poblizu. Co jakis czas kladzie sie pod plot gdzie jest cien i wypija wode z miski ale zawsze dopuki ja jestem w ogrodzie to ona tez.

Poniewaz, pomimo tych upalow tak dzielnie mi towarzyszy ....postanowilam poswiecic jej osobny post i zaprosilam ja na sesje zdjeciowa...... :-))))....co z tego wyszlo juz wkrotce a na razie..............
Udalo nam sie posadzic prawie wszystko przed domem, zeby tradycji stalo sie zadosc i  ten front nie straszyl na Victoria Day.

Dzisiaj jeszcze pojade po petunie aby dosadzic do skrzynek z pelargoniami . Petunie jak sie rozrosna to zakryja te skrzynki . Pozostanie wtedy juz tylko  czekac az sie rozrosna moje dywanowce  i stworza kolorowy dywan. Jednak to, pokaze  dopiero  za za jakis czas,  jak  juz wszystko zrobie na ganku.

Pozdrawiam nowych obseratorow  oraz wszystkich odwiedzajacych   i ......................................
                                                                                        Zycze wam milego dnia.
                                                                                                  
                                                                                                              wiewiorka

2 comments:

Barbara said...

Bardzo duzo posadzilas juz tych kwatkow.... ale to dobrze bo bardzo ladnie wyglada... a jak sie rozrosna to bedzie cudnie. Ja tez juz posadzilam prawie wszystko, tylko dokupie petunie ( tak ja Ty) do donicy przed drzwiami frontowymi, lubie jak obrastaja ladnie donice :))

Tej wiewiorki to ja bym sie bala... u mnie ich pelno, ale jak jakas jest zbyt blisko mnie to uciekam :))
Masz 'tresowana' wiewiore :))

Pozdrowka.

ps. pogoda u mnie ladna ale na dlugi weekend ( memorial day ) zapowiadaja okolo 37 C, zar z nieba... lubie upaly wiec sie ciesze :)))

wiewiorka said...

Basiu pojechalam po petunie a kupilam jej kuzynke Calibrachoe zwana przez niektorych petunia kaskadowa. Na froncie niby mam juz wszystko posadzone ale w ogrodzie to jeszcze nie a i tak wszystkiego w tym roku nie zrobie. Tych wiewiorek to Ty sie nie boj bo one same boja sie ludzi i jak sie z nimi nie zaprzyjaznisz to za blisko do ciebie nie podejda. Jeden gwaltowny ruch z Twojej strony i zmykaja.

24 May, 2012 1:33 PM