Saturday, 20 August 2011

Zycie plata figle

  Nigdy nie myslalam, ze kiedykolwiek zechce mnie sie domu z ogrodkiem. Zawsze jak siegam pamiecia chcialam mieszkac w jakims mieszkaniu  aby  nie byc uwiazana do zadnego kawalka ziemi. Do szczescia  obcowania z zielenia wystarczal  poprostu  balkon , o ktorym zdarzalo mnie sie  dosc czesto zapominac i kwiatki na nim nie  pojawialy sie co roku . Lata mijaly a ja pomimo, ze zmienialam miejsce zamieszkania to zawsze mieszkalam w apartamentach.Przeprowadzalam sie z mniejszych do coraz wiekszych i pewnie bym mieszkala do dzisiaj gdybym w ubieglym roku  nie  ubzdurala sobie, ze chcem miec ogrodek.Na ta wiadomosc moj maz spojrzal okiem krytycznym  po czym  stwierdzil :  po co ogrodek skoro masz balkon i specjalnie zadnych kwiatkow na nim  nie widze, eetam nie chce mnie sie kosic trawy i odgarniac sniegu .Tak sie nakrecilam z tym ogrodem, ze meczylam go codziennie swoimi opowiesciami jak to na balkonie kwiaty nie chca rosnac  a w ogrodku to co innego.  Na balkonie  slonce grzeje strasznie a tak to bym sobie posiedziala na powietrzu i poszydelkowala. Tak mu biadolilam, ze chyba uwierzyl i zaczelismy szukac jakiegos malutkiego domku.
 Nawet nie wiedzialam ,ze szukanie domu jest takie meczace.Jak dom mial  duzy ogrod to w srodku byl wrecz nie do zamieszkania a pokoiki chyba dla krasnali gdyz  oprocz lozka i malej szafeczki nic innego w nich nie bylo.Po tygodniu ogladania kilku domow dziennie bylam zdruzgotana . Domy na zdjeciach wygladaly dosc ciekawie jednak gdy je ogladalam to przedstawialy obraz nedzy i rozpaczy.Myslalam ,ze juz podaruje sobie ten ogrodek i nastepne lata spedze odwiedzajac moj zaniedbany balkon......poprostu mialam dosc.Prawdopodobnie  byloby tak gdyby nie wiadomosc od naszej  agentki nieruchomosci. Miala dla nas nowy dom ,ktory jeszcze nie byl na markecie.
To bylo to.......pojechalismy, zobaczylismy i kupilismy :-)))
 Co prawda chcialam wiekszy ogrod ale nie ma co wybrzydzac inne nasze  kryteria spelnial.
 Oto "ON" nasz dom


 

No comments: