Monday, 16 April 2012

Szydelkowe sukienki

Wiosna ,wiosna w kolo wiec nalezaloby zaczac prace w ogrodzie i wziazc sie za dalsze metamorfozy w domu. Przynajmniej skonczyc malowanie, ktore nie skonczylam we wrzesniu...ale co tam. Na ogrodzie nie moge nic specjalnie robic przez najblizsze 2 tygodnie bo wkraczaja fachowcy remontowac szope. Poza tym teraz zaczely sie egzaminy na Uniwersytecie i calymi dniami znowu nie ma mnie w domu.Nie moge bawic sie w ogrodnika ani w malarza....:-)))) ale moge w przelocie troche poszydelkowac. Niewiele tego czasu na szydelko ale zawsze jakas godzinka sie dziennie moze znajdzie....wiec wzielam sie za szydelkowanie.
Podobaja mnie sie niektore skukienki OSCARA DE LA RENTA ale ta wpadla mi juz dawno w oko.






















Zdjecia pochodza ze strony
To pewnie przez ten zielony kolor ( wiadomo jeden z moich ulubionych) tak wpadla mi w oko, chociaz dzisiaj czytalam recenzje na temat tej sukienki i pewna kobieta pisala,ze to bardzo zly kolor do tej szydelkowej sukienki.Ja tam mam inne zdanie i pewnie gdyby nie byla zielona to moglabym ja przeoczyc.
Mozna sie stac posiadaczka takiej sukienki bardzo szybko za jedyne $2950, wystarczy ja zamowic na  tej stronie Ja niestety nie jestem taka rozrzutna i postanowilam taka sukienka zrobic sobie sama. Co prawda z indyjskiej bawelny a nie z jedwabiu ,ktory pewnie i tak nie znalazlabym w Kanadzie. Na pewno nie bedzie identyczna bo zaczelam robic w innym kolorze . Zamiast intensywnej zieleni( coby nie powiedzic seledynu) wybralam kolor tez zielony ale khaki. Zaczelam od pasa w gore. Zrobilam juz te male muszelki,przejscie do duzych i zaczelam duze. Teraz sie zastanawiam czy troche nie przerobic zawieszenie tych duzych muszelek bo jak sie przyjrzalam w zblizeniu to nie bardzo mi sie podobaja wiszace na jednym polslupku.Niestety w bawelnie tak samo wygladaja jak w tej jedwabnej sukience.Nikomu to niby nie przeszkadza tylko mnie ale prace stanely i przez weekend nie zrobilam ani jednego oczka.
Pogoda dzisiaj byla deszczowo burzowa i takie nie specjalne zdjecia wyszly . W kazdym badz razie mam taki kawalek tej sukienki
Sukienki zielonej nie dotykalam przez weekend..... wiec postanowilam sie przylaczyc do dziewczyn dziergajacych    na Marancie taka sukienke


Miala byc odskocznia od zielonej sukienki bo prosta w dzierganiu nie trzeba zbytnio myslec...a jednak znowu zastoj . Zaczelam robic w kolorze lawendy,chociaz to nie moj kolor. Mysle ze dobry kolor wybralam z tych co posiadam w domu  ale caly czas korci mnie kolor zolty. Zrobilam dzisiaj jeden gorny pasek i zastanawiam sie dalej robic dalej czy moze zaczac w kolorze zoltym, chociaz akurat ten odcien nie jest moim ulubionym odcieniem.Nie nalezy jednak wybrzydzac skoro moj maz po pracy specjalnie pojechal po zielona bawelne a przy okazji kupil mi zolta wiedzac ,ze zoly kolor lubie na lata.
Tak wyglada poczatek tej lawendowej sukienki 

a tak wyglada ostatnio moja depresja..................jak jakis zaklad produkcyjny............:-))))
No nic uciekam spac ,rano trzeba wstac do pracy a zostalo mi niecale 6 godzin na spanie.

Pozdrawiam nowych obserwatorow i wszystkich odwiedzajacych  i zycze milego weekendu
                                                      wiewiorka

1 comment:

Anonymous said...

Witam. Czy była by możliwość wykonania takiej sukienki na zamówienie? Proszę o kontakt tanmag@wp.pl